
Wczoraj zakładałem, że ruszę w następne wyzwanie, ale niestety pogoda pokrzyżowała mi plany. Już o 4 rano przebudził mnie płacz córki, a za oknem niesamowita ulewa. Już nad ranem było znacznie lepiej, ale i tak ciągle chmury i duże prawdopodobieństwo deszczu. Miałem ogromną ochotę zaliczyć MINI MARATON Pętli Beskidzkiej z tegorocznej trasy. Postanowiłem jednak, że ruszę na Zwardoń gdzie są dwa niezłe podjazdy. W sumie to dobrze zrobiłem bo do samej Milówki droga tragiczna bo remontowana i ciągle pod wiatr, który dziś wyjątkowo silnie wiał. Na szczęście udało się przejechać trasę bez deszczu. Startowałem z Parkowej więc 2 km dalej niż zwykle:
Dystans: 44.61
Czas: 1h 46min 29sek
Średnia V: 25.2 km/h
Max V: 74.7 km/h
Na zdjęciu trasa z treningu, na razie prowizoryczna z programu Sport Tracker bo jak zawsze z niego korzystam. Jak opanuje jakis lepszy program to mapy będą bardziej czytelne tylko muszę znaleźć więcej czasu. Wieczorem prowadzę trening szkoły Roberta Karpińskiego więc nie będe zbyt ciężko pracował i nie opłaca się tego notować.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz