piątek, 24 lipca 2009
CZWARTEK 77 KG
Tak jak myślałem waga dużo skoczyła. Wczoraj zrobiliśmy dzień odpoczynku od siłki i pobiegliśmy na Glinne. Wykręciłbym dobry czas myślę, że w granicach 43-46 minut, ale musiałem czekać na Alberta i zrobił się marszobieg bardzie. Next time swoim rytmem pobiegnę. O 18tej tradycyjnie boks. Trochę przesadziłem chyba poniosło dzieciaka. Zrobiłem dwie rundy pod daszkiem, ala na rozgrzewkę + 10 rund walki z cieniem z ciężarkami i kamizelką + 4 rundy tarczy bardzo intensywnej z Kopytem + 4 rundy non stop na przyborach + 2 rundy skaknki i rozciąganie. Wszystko w odstępach 1 minutowych. Lało się strasznie ze mnie. Poleciało ponad 2 kg. Wieczrem zrobiliśmy sobie grilla do północy i zajezdnia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz