niedziela, 12 lipca 2009

Dzień wolny.

Dziś jak w prawie każdą niedziele dzień wolny od treningu. Miałem zając się rodziną więc pojechaliśmy do Dinozatorlandu czy jakoś tak z dzieciakami. Tłum był taki, że zamiast odpocząć to nerwowo nie wytrzymywałem. W każdej kolejce czy to po bilet czy na grilla kolejka jak za szynką w 88'. Parę spinek poszło na szczęście razem z Aśką nie lubimy tłumów i wybiegaliśmy najlepszy czas na zwiedzaniu tak żeby zaspokoić dzieci i jak najszybciej uciec. Ciągle mam w głowie możliwość walki o tytuł Mistrza Unii Europejskiej w średniej. Rywalem miałby być francuz Affif Belghecham. CIekawie się zapowiada. Zgłosiłem swoją gotowość do walki i zobaczymy co wywalczy Krzysiek. Wiadomo, że we Francuzi wały robią nie gorzej od Niemców, ale jak dalej będe się tak przygotowywał jak mam zamiar to wątpię czy sędziowie będą potrzebni. Oglądałem jakiś urywek jego walki na youtube i uważam, że mam szansę go walnąć przed czasem. Na punkty to raczej nie ma opcji porażki. Tak sądzę. Dzwonił dziś do mnie Jumbo i Paweł. Jumbo niestety nie przyjedzie ma wiele pracy, a z Pawłem ustalałem szczegóły jego przyjazdu. Musze jeszcze popracować nad siłownią na ten okres i będzie git. Jutro rano bieg a wieczorem boksik. Cel jest prosty. Po ostatniej klapie i czasie 46 minut musze się zdusić poniżej 43 minut czego w sumie jeszcze nigdy nie osiągnąłem. Wieczorem zrobię trochę rund ale już obciążeniem i kamizelką. Kończę Karmi i zawijam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz